podsumowanie
Smith, Dec 27 2010
Witam,
Swieta - czas przemyśleń i podsumowan kończącego się roku.
Zycie
Jeśli chodzi o zycie to jak widac zyje ale co to za zycie, kondycja ledwo ledwo, wszedzie poruszam się samochodem, w dodatku zajecia na uczelni mam tylko we wtorki i czwartki.
Czas to zmienic bo jak tak dalej pojdzie to za rok dwa nie będzie już co zbierac. Tak wiec od nowego roku zapisuje się na silownie (karnet 100zl miesięcznie a w tym dostep do pelnej oferty który zawiera jeszcze miedzy innym sporty walki, kursy tanca, fitness, pilatess itp. ( http://www.purepoland.com ) + chodze regularnie na basen ( http://img718.imageshack.us/img718/984/25750.jpg ). Jeszcze nie wiem jaka kombinacje zastosuje, myślałem nad 4x silka + 1x basen w ciagu tygodnia ale może na początku lepsze będzie 3x2 żeby nabrac troche kondycji. Musze tez regularnie sie odzywiac tj. 4-5 razy dziennie i chodzic wczesniej spac bo teraz zdaza mi sie jesc 1-2 razy dziennie a spac chodze kolo 3 w nocy przez co mam klopoty z zoladkiem :S Ehh żeby mi się tak chcialo jak mi się nie chce ale coz tak już mam ze ciezko mi się zebrac, trzeba się zmusic i bez gadania!
Na studiach skończyłem licencjata z ocena dobry i zacząłem I semestr magisterki, niestety moja specjalność nie zostanie otwarta (doradztwo finansowe - nie uzbieralo się 20 chetnych ;/) i byłem zmuszony zmienic na rynek nierumosci (w sumie tez nie najgorzej).
Od 3 lat nie byłem tez nigdzie dalej na wakacjach (Niemiec nie licze bo tam pare dni u rodziny to żadne wakacje) dlatego w tym roku planujemy jechac do Czarnogory (krajobrazy nie gorsze niż w Chorwacji a ceny jak tam 10 lat temu, zreszta w CRO byłem już tyle razy ze czas na odmiane) Chciałbym tez pojechac na kilka dni do Francji do Disneylandu i pozwiedzac Wielka Brytanie. Marzy mi się tez podroz do Tajladni jednak nikt z moich znajomych na pewno tam nie pojedzie a nie znam zadnego z bywających tam pokerzystow dlatego pewnie zalicze tutaj fail chyba ze znajde sobie bogata dziewczyne, ktora za siebie zaplaci :E Z kolei zima chciałbym spróbować snowboardu (kiedys jeździłem na nartach ale mi się nie podobalo) i znowoz nikt z moich znajomych nie uprawia sportow zimowych wiec kolejny fail chyba ze pojade ze starsza ale to troche obciach ;>
No nic zobaczymy co z tego wyjdzie, mam tez mase ebookow do przeczytania i wkoncu musze to ogarnąć, czekam tylko az znajomy zreloaduje mój toner bo nie mam zamiaru placic 300zl za nowy. Zastanawiałem się tez nad kupnem czytnika ebookow imitujacych e-papier ale ceny sa jeszcze wysokie a wolalbym to najpierw obejrzec wiec jeszcze się wstrzymam.
Poker
Co do pokera w ostatnim roku to musze powiedziec ze jest dobrze aczkolwiek moglo być znacznie lepiej gdyby nie moje lenistwo. Udalo mi się odłożyć troche pieniędzy żeby pobawic się na gieldzie i kupic pare drobiazgow.
Zagralem tez wkoncu w turnieju live mniej lub bardziej prestiżowych eliminacjach do Mistrzostw Polski Everest w Katowicach i Gliwicach (50th, 20th), jednak pomimo wielu satelitek nie udalo mi się dostac do live finale a szkoda bo gra live jest calkiem spoko i można sie czasem niezle ubawic przy stole. Jedyne co mi się nie podobalo to zbyt krotka przerwa obiadowa - ledwie 30 min to zdecydowanie za malo żeby zamówić cos cieplego, spokojnie zjesc i wrócić na czas, przez to ominęło mnie pare handow i kto wie może w jednym z nich było jakies AA na podwojenie stacka 
Jeśli chodzi o gre online to gram dalej to co gralem czyli NL100 SH uzupelniane stolami z NL50 z braku większego trafficu. Na pewno wpływ na to mialo usuniecie francuzow którzy stanowili tutaj jakies 60% populacji. Po podkręceniu softu, który dziala teraz znacznie szybciej zmniejszyłem liczbe stolow z 12 do 9. Everest jest specyficznym roomem co tu duzo mowic, nie każdy może tu grac chocby z tego powodu ze nie można nigdzie kupic hh czy tez trzeba grac bez rb przez pierwszy miesiąc. Ja jednak jestem tu już od 3 lat a wiadomo ze przyzwyczajenia ciezko zmienic, przyznaje ze po odejściu zabojadow mocno zastanawiałem się nad przeprowadzka do entraction ale jednak zdecydowałem się zostac i nie zaluje. Napewno w ostatnim czasie bardzo podniosłem swoje umiejętności ale wiem, ze może być znacznie lepiej. Może niebawem NL200 kto wie chociaz niemam już specjalnego cisnienia na wyższe limity to wciąż chce się rozwijac. Zawsze byłem strategiem, wszystko porozpisywanie na karteczkach, milion statow w hudzie i widac ze przynosi to efekty, nie powiem kilka filmikow z DC tez okazalo się przydatnych chociaz nie jestem fanem tego typu nauki i zdecydowanie preferuje praktyke i metode prob i bledow.
Motywacja
Powinien tez w koncu zaczac grac na powaznie tzn. grac regularnie i zdecydowanie wieksza ilość rozdan w ciagu miesiąca - conajmniej 30k bo nieraz zagram kilka dni, wygram pare bi i już do konca miesiąca nic nie gram bo kasa jest a mi się nie chce i zamulam przed kompem lub tv. Tak dalej być nie może, ze trace czas na głupoty zamiast zarabiac na swojej pasji jaka niewątpliwie jest poker. Uwielbiam wszelkiego rodzaju rywalizacje i tylko wtedy tak naprawde jestem w stanie wznieść się na swoje wyzyny. Tutaj pojawia sie pewien problem gdyz nie znam osobiście zadnego pokerzysty który gralby NL50+, powiem inaczej znam jednego, którego sam uczyłem grac - micro stakes, wiec jak widac nieciekawie.
Postanowiłem wiec ze moja motywacja będą ludzie z mojego najbliższego otoczenia - rodziny. Pierwszy z brzegu - mój starszy zarabia na poziomie bardzo dobrego rega z nl50-100 ale jest tak skapy ze nie da się tego opisac. Wszystko kupuje w Lidlu np. skarpetki po 50gr, koszule po 5zl itp. Wszystkie naprawy w domu wykonuje sam chociaz nie zawsze potrafi cos dobrze zrobic to w zyciu nie wezwalby fachowca żeby mu zapłacić. A kupic cos do domu to musi przemyśleć pol roku czy na pewno nie da się bez tego obejsc. Nie wiem czy jest swiadom ze gram w pokera, kiedys cos tam widział ale na pewno nie wie ile można na tym zarobic bo mu nie mowilem a mimo to nie daje mi nic na paliwo chociaz wie ze co miesiąc wydaje 400zl na dojazdy do szkoly. A jak go proszę o pieniadze właściwie to już czas przeszly to mi gada - idz do pracy - w twoim wieku już wszyscy pracuja… ten tekst mnie rozwala, chyba nie dociera do niego ze studiuje w trybie dziennym.
No dobra dosyc o moim starym, wezmy teraz pod lupe drugiego osobnika, którym jest maz mojej kuzynki. Mieszka w Niemczech i ma chyba jedno z najlepszych możliwych zajec jakie istnieja. Jest tajniakiem chroniącym pasażerów Lufthansy. Co to oznacza? Lata sobie za frajer po calym swiecie na wszystkie kontynenty i do wszystkich krajow, oprocz Rosji, Chin i Korei i spedza na miejscu 2 dni w 5 gwiaztkowym hotelu. Dodajmy ze podruzuje biznesclass a co za tym idzie musi wyglądać jak biznesman wiec do pensji 3,5k E dochodza przerozne dodatki np. na ubrania… Ok. pracuje to mu się należy tylko dlaczego musi tak kozaczyc? Strasznie lubi być w centrum uwagi i jest bardzo arogancki w dodatku nie da się z nim normalnie pogadac.
Tak wiec mój plan - zarabiac wiecej od nich i pozostac soba.
Najbliższe plany
Sylwester - w tym roku postanowiłem, ze sam cos zorganizuje w domu mojej cioci, mam tylko nadzieje ze chata nie pojdzie z dymem i nikt nie wypadnie przez balkon na pietrze na którym nie ma balustrady 
To tyle, nastepny wpis pewnie po nowym roku jeśli uda mi się zmobilizowac żeby zrealizowac czesc z noworocznych postanowien.
PS. Dziekuje koledze o nicku 3guys3millions, pozwoliłem sobie pożyczyć twoje zyczenia, które dostałeś od kolegi. Zrobily niesamowita furore 
PS2. tak tak wiem tl dr. Szczesliwego Nowego Roku!
7 filarów sukcesu
Smith, Nov 06 2010
zegarek
Smith, Sep 28 2010
Następna strona |